Protezy kończyn

Wypadek lub choroba

Głównymi powodami braku kończyn górnych lub dolnych są wypadki, w wyniku których należało amputować rękę lub nogę, zaawansowane stadia cukrzycy, postępująca grzybica lub wrzodziejące rany zapalne. Brak kończyny może być też wrodzonym ubytkiem.

W każdym z wymienionych przypadków można nadbudować kończynę protezą, której budowa i materiał wykonania zależy w głównej mierze od miejsca, do którego zostaje przytwierdzona i indywidualnych potrzeb pacjenta.

Proteza nogi

Protezy kończyn dolnych wykonywane są najczęściej z włókna węglowego, dzięki czemu nie ma znaczenia aktywność pacjenta, jego waga i rodzaj protezy (częściowa, czy też pełna). Jeżeli pacjent jest wyjątkowo aktywny fizycznie może wybrać elementy protezy absorbujące wstrząsy, które dodatkowo zwiększą komfort użytkowania takiej kończyny.

Amputacja kończyny traktowana jest jako ostateczność podczas nie przynoszącego efektów leczenia. Dostępne są protezy na każdy rodzaj amputacji – od wkładek uzupełniających część stopy, po całe sztuczne kończyny, które dzięki specjalnym systemom indywidualnie dopasowanym do pacjenta doskonale spełniają swoją rolę.

Proteza ramienia

Protezy kończyn górnych mogą być wykonywane również z włókna węglowego, ale również z takich materiałów jak plastik, silikon lub PCV – pozbawione są wtedy funkcji mechanicznych, ale mogą służyć jako kosmetyczna proteza.

Protezy kończyn górnych mogą być, jak zostało już wspomniane, kosmetyczne – wtedy tylko zastępują amputowaną część ciała, mogą być estetyczne – wtedy ich wygląd jest bardzo zbliżony do faktycznego wyglądu ręki, mechaniczne – wyglądają mało estetycznie, ale umożliwiają wykonywanie podstawowych czynności.

Osiągnięcie estetycznego wyglądu i dużej funkcjonalności kończyny możliwe jest jedynie przy zdecydowaniu się na kończynę mioelektryczną, która posiada w swoim wnętrzu mini silniczki odpowiedzialne za określone ruchy dłoni. Silniczki uruchomione przez skurcze mięśni kikuta odpowiednio reagują, ale nauka pełnej funkcjonalności protezy może trochę potrwać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *